piątek, 26 maja 2017

Anna i Maurycy | sesja ślubna Poznań




Fotografia ślubna pozwoliła mi przełamać wiele skrytych słabości - jedną z nich było pokonanie nieśmiałości. Wielu moich obecnych znajomych i przyjaciół pewnie nigdy nie powiedziałaby, że kiedyś byłam naprawdę niepewna siebie i bałam się wielu rzeczy (m.in. kontaktów międzyludzkich). Obecnie niemal codziennie poznaję nowych ludzi, biorę udział w wystąpieniach publicznych, przede wszystkim fotografuję... i niezmiernie się z tego cieszę, bo czuję, że kontakt z ludźmi ładuje moje baterie i mam siłę na więcej! Lubię emocje, uśmiechy, ale i głębokie spojrzenia, to wszystko staram się zatrzymać na zdjęciach dla moich odbiorców - chociaż nie lubię tego określenia, ponieważ czuję się w gronie tych ludzi niemal jak z przyjaciółmi :). Zdjęcia mieliśmy robić w poznańskiej palmiarni, ale z tego powodu, że był to pomysł bardzo spontaniczny, nie zdążyliśmy niestety i palmiarnię nam zamknęli! Ale słuchajcie, nic straconego, cieszyliśmy się urokami Parku Wilsona, kamienicami Wildy oraz terenami nad Wartą.
Pomimo tego, że Anna i Maurycy są już kilka lat po ślubie, bije od nich wielka miłość i ogrom emocji, cieszę się, że miałam okazję opowiedzieć dla nich ślubną historię w postaci zdjęć. Zanim ostatecznie się umówiliśmy, Ania ostrzegała mnie, że Maurycy generalnie nie lubi być fotografowany. Na szczęście podczas spaceru ze mną nie pozujemy, a raczej dobrze się bawimy! Ania i Maurycy przekonali się, że na sesji plenerowej wcale nie musi być sztywnie i nudno. Gdy Ania obejrzała efekty sesji, powiedziała, że zakochuje się w Maurycym od nowa! Dla nich zdjęcia to piękna pamiątka, a dla mnie ogromna satysfakcja :) Oby więcej takich szczęśliwych ludzi na mojej fotograficznej drodze!


3 komentarze:

  1. Przepiękna sesja, naprawdę udało się uchwycić cudowny klimat i emocje <3

    OdpowiedzUsuń